Artykuły

DZIESIĘĆ RZECZY, KTÓRE MOŻE WIEDZIEĆ TYLKO MIŁOŚNIK „DANCE MOMS”

Miłośnicy „Dance Moms” przypominają członków tajnego klubu – czasem zupełnie dosłownie, jeśli wziąć pod uwagę wszystkie grupy na Facebooku i fora tematyczne. Jak w każdym klubie, tak i w tym pewne rzeczy są znane tylko wtajemniczonym, a nikt z zewnątrz ich nie zrozumie, choćby nie wiadomo jak próbowano mu je wyjaśnić. (Sekretny język klubowiczów nadal jednak pozostaje kwestią nieokreślonej przyszłości). Dość wspomnieć choćby to, że taniec jest sportem, w dodatku nader trudnym. Inne przykłady opisujemy poniżej – każdy, kto stwierdzi, że orientuje się, o czym mowa, może się uważać za prawdziwego wielbiciela „Dance Moms”.

1.

Nic na tym świecie nie jest naprawdę święte. Każdego można zastąpić i nawet największe gwiazdy mogą upaść. Byłoby to może i przygnębiające, gdyby jednocześnie nie umożliwiało nauczycielom tańca i choreografom powrotu do kariery.

2.

Program jest nie tyle o mamach, ile o ich córkach, tancerkach. Nie każdy to dostrzega, ale te dziewczęta są naprawdę bardzo utalentowane.

3.

Diadem to najcenniejszy rekwizyt.

4.

To coś więcej niż telewizyjny reality show ze scenariuszem – to prawdziwe życie. Jeśli kogoś trzeba przekonywać, niech spojrzy na to, co się dzieje na obrzeżach programu. Dramaty rozgrywające się przed kamerą są niczym w porównaniu z tymi poza ekranem!

5.

Emocji nie należy okazywać publicznie. Od tego jest poduszka w sypialni. A w ostateczności wywiad przed kamerą. To drugie jest w gruncie rzeczy milej widziane, ponieważ to z tego źródła pochodzą najsmaczniejsze kąski.

6.

„Szaleństwo w Los Angeles” to weryfikowalny i mało atrakcyjny wizualnie stan, w którym może się znaleźć każdy. Los Angeles wyczynia z ludźmi różne dziwne rzeczy. Jest się czego bać...

7.

Można zazdrościć komuś (znacznie, znacznie) młodszemu. Żadna dziewczyna, która nie potrafi sobie zrobić perfekcyjnego makijażu, tak by go potem nie zepsuć, szalejąc przez całą noc na parkiecie, nie może nie czuć respektu dla Maddie. Która w dodatku ma więcej sławnych znajomych niż ktokolwiek z nas.

8.

Tu nie chodzi o rywalizację między Kendall i Nią. Kochamy je obie, podobnie jak ich muzykę (patrz: ostatnie zakupy w iTunes). To samo dotyczy Mack Z. Któż z nas nie słucha teraz jej „It’s a Girl Party”?

9.

Nikt nie jest zbyt stary, by zostać fanem „Dance Moms”. To nie jest program tylko dla nastolatków. Należy to powtarzać za każdym razem, gdy poznamy kogoś nowego i wypłynie ten temat.

10.

Prawdziwe znaczenie siostrzeństwa. Furia Maddie (która nawet nie była furią), kiedy Mackenzie pokonała ją w konkursie, ani się umywa do tego, co potrafią robić dziewczyny, gdy młodsza siostra zaczyna się spotykać z ich znajomymi. Od bohaterek programu nauczyliśmy się przynajmniej tego.