Królowe second-handów

#
krolowesecondhandow

Fakty i mity o ubieraniu się w second handach

1. Second handy to sklepy tylko dla tych, którzy oszczędzają na wydatkach na ubrania

Mit. W poszukiwaniu prawdziwych perełek zaglądają tam zamożne osoby, w tym także gwiazdy polskie i zagraniczne. O zakupach w sklepach z odzieżą z drugiej ręki mówi m.in. piosenkarka Monika Brodka czy aktorka Małgorzata Kożuchowska, a także modelka Kate Moss czy aktor Robert Pattison.

2. Ubieranie się w second handach jest modne

Fakt. Wystarczy rozejrzeć się na ulicy za wielbicielami stylu vintage, bardzo konsekwentnych w doborze poszczególnych elementów swojej stylizacji. Jak myślicie – gdzie je kupują?

3. Ubrania w second handach są stare i zniszczone

Mit. Wyprane, odprasowane, powieszone na wieszakach sukienki, koszule czy spodnie wyglądają jak nowe. Żaden szanujący się właściciel „ciucholandu” nie wystawi na sprzedaż odzieży, która nadaje się do śmieci, bo wie, że zniechęciłby klientów.

4. Do second handów chodzą tylko kobiety

Mit. Mężczyzn też można tam spotkać. Robert Pattison nie jest wyjątkiem. Kupują nie tylko – jak chciałby kolejny stereotyp – ubrania do pracy w ogrodzie czy garażu. W second handach można wypatrzeć ciekawe krawaty, eleganckie koszule czy ładne swetry oraz spodnie.

5. Odzież z secondo handów jest bezpieczna

Fakt. Hurtownie sprzedające ubrania z drugiej ręki do sklepów z używaną odzieżą muszą mieć dokumenty poświadczające, że towar jest zdezynfekowany. A w niektórych przypadkach (tzw. odzieży nieposegregowanej) – także specjalne zezwolenia. Ubrania w second handach są więc bezpieczne dla tych, którzy będą je nosić.