Małżeństwo od pierwszego wejrzenia - wywiad

Rozmowa z Katarzyną Gajek, właścicielką Agencji Aspire Matchmakers na temat eksperymentu „Małżeństwo od pierwszego wejrzenia”.

Jak Pani ocenia eksperyment zaprezentowany w programie kanału Lifetime pt. "Małżeństwo od pierwszego wejrzenia"?

Do obejrzenia pierwszego odcinka podeszłam z dużym dystansem, byłam mocno sceptyczna. Spotkanie z przyszłym mężem lub z przyszłą żoną po raz pierwszy na ślubnym kobiercu – wariactwo. Podejrzewałam, że program może być zrealizowany w taki sposób, żeby wywołał jak najwięcej kontrowersji, podobnie jak wiele innych programów emitowanych obecnie w telewizji. Ale jestem bardzo pozytywnie zaskoczona.

Twórcy podeszli do sprawy nie tylko profesjonalnie, ale i bardzo serio. Nie igrają z ludzkimi emocjami. Choć całość jest eksperymentem, podoba mi się zaprezentowane w programie podejście – naukowe, socjologiczno-psychologiczne. Zaprezentowanie tła, sylwetek ekspertów i historii uczestników wiele wnosi do programu i uwiarygodnia przeprowadzenie eksperymentu.

Widzę w programie duży potencjał i niecierpliwie czekać będę na kolejne odcinki.

Jedyne co wzbudziło moje ambiwalentne uczucia to formuła reality show, czyli pewnego podglądactwa, w której zrealizowana będzie część programu pokazująca pierwsze tygodnie życia nowożeńców. Osobiście nie lubię tego rodzaju programów, bardziej odpowiadałaby mi pewnie forma dokumentalna. Ale rozumiem, że twórcy wybrali formułę, która nie tylko zaprezentuje ciekawy temat, ale i zawalczy o wysoką oglądalność. A obejrzeć „Małżeństwo od pierwszego wejrzenia" na pewno warto.

Czy widzi Pani jakieś zagrożenia dla uczestników takiego eksperymentu?
W moim przekonaniu osoby, które z własnej woli zgłosiły się do uczestnictwa w programie, ryzyko ponoszą porównywalne do osób, które pobierają się już po jakimś czasie znajomości. Proszę zauważyć, że pary z programu zostały dobrane przez grono specjalistów, którzy każdą osobę bardzo wnikliwie przeanalizowali. Każda z tych osób, które na ślubnym kobiercu ostatecznie stanęły, zaufała już na samym początku gronu ekspertów, którzy szukali dla nich „drugiej połowy". A zatem wszyscy oni byli przekonani, że ci właśnie fachowcy wybiorą osobę, która do nich pasuje.

Myślę, że mógł tu zadziałać efekt samospełniającej się przepowiedni. Od dnia ślubu rozpoczyna się fascynująca przygoda poznawania drugiego człowieka, budowania z nim relacji, więzi, bliskości żyjąc z nim pod jednym dachem, co przecież jest niesamowicie trudne do zrobienia, ale i odroczone w czasie w trakcie randkowania przed podjęciem decyzji o zalegalizowaniu związku. Uczestnicy programu, którzy ujrzeli się po raz pierwszy przed urzędnikiem udzielającym im ślubu, nie mają kompletnie żadnych obciążeń, które mają zazwyczaj pary po kilkuletnim okresie narzeczeństwa. Osoby, które przed zawarciem małżeństwa mieszkają ze sobą, nierzadko już mają dzieci, de facto funkcjonują jak małżonkowie, tylko w świetle prawa nimi nie są, mają za sobą konflikty, ciche dni, rozmowy o wizji przyszłości, wiele kompromisów. Pary z programu zaczynają z „carte blanche", to jak zapiszą karty tego związku, rozpoczynając wspólne życie, czas pokaże. Jak każdy, kto bierze ślub, mają prawo się rozwieść. Jak każdy, komu nie wyjdzie relacja, będą odczuwać różne trudne emocje, z ewentualnym poczuciem porażki włącznie.

Czy Pani zdaniem taki program przyjąłby się w Polsce?
Bardzo bym sobie tego życzyła. Pewnie budziłby kontrowersje, ale nie mniejsze niż aktualnie emitowane programy „randkowe„, które swoim poziomem bardzo odbiegają od „Małżeństwa od pierwszego wejrzenia". Myślę, że w Polsce znaleźliby się też odważni single, którzy gotowi by byli oddać swój los w ręce dobrze dobranych specjalistów.

Co Pani sądzi o ekspertach, którzy wzięli na siebie odpowiedzialność za dobór tych 3 par?
Próbuję sobie wyobrazić, jakie mieli dylematy, czym się kierowali, jak się pewnie często spierali i stresowali. Uważam, że świetnie się uzupełniali. Grono eksperckie nie zostało zbudowane z ludzi „znających się na wszystkim", znanych komentatorów, czy celebrytów. Stanowili je uznane autorytety, dzięki czemu bohaterowie mogli mieć zaufanie do ich wiedzy i doświadczenia.

Czy Pani zdaniem małżeństwa aranżowane są co do zasady złe, niekorzystne? Jakie są Pani odczucia?
W naszym kręgu kulturowym małżeństwa aranżowane wydają się być czymś archaicznym, a przecież na świecie wciąż połowa małżeństw to małżeństwa aranżowane. Do analizy tego programu, podobnie jak do usługi matchmakingowej musimy przyjąć nową definicję małżeństwa aranżowanego. Definicję nieobarczoną stereotypami. Te nowoczesne małżeństwa aranżowane to małżeństwa z własnej i nieprzymuszonej woli dwojga dorosłych ludzi, w których nie chodzi o podtrzymanie statusu finansowego czy społecznego wielopokoleniowych rodzin. Współcześnie ludziom zależy, żeby dobierać się ze względu na wiek, wykształcenie, zasoby finansowe, wzorce rodzinne i spójną wizję przyszłości. Naszą rolą jest pomóc w znalezieniu odpowiednich kandydatów, a to czy pary postanowią się pobrać, to już inna sprawa. W tych europejskich krajach, gdzie usankcjonowane są związki partnerskie, rola ślubu będzie się zmieniać. Myślę, że o parach czy małżeństwach aranżowanych będziemy mówić coraz częściej. Ten program prezentuje sylwetki wielu singli, którzy jak sami deklarują, wykorzystali już wszelkie możliwości poszukiwania partnera bezskutecznie. Liczba singli co roku rośnie, więc nowe sposoby, a taki sposobem jest z pewnością opcja aranżowanych związków, będę niezbędne. Do tej możliwości z pewnością odwołają się poszukujący, którzy korzystali już z pomocy swatki – koleżanki, które zapoznają ze sobą singli ze swojego otoczenia, próbowali znaleźć partnera na portalach randkowych i spotykali się z osobami poleconymi przez znajomych czy rodzinę. Profesjonalni, wnikliwi matchmakerzy będą coraz częściej pomagać w znalezieniu partnera, podobnie jak to robią eksperci w programie „Małżeństwo od pierwszego wejrzenia", którzy potrzebują od zainteresowanych stałym związkiem nie tylko deklaracji bycia singlem, lecz całej masy specyficznych informacji.

Na świecie prowadzono badania małżeństw aranżowanych i niezbicie dowodzą one, że małżeństwa takie są trwalsze, a małżonkowie darzą się w tych związkach silniejszym uczuciem, niż małżonkowie, którzy pobrali się „z miłości".

W USA, w Europie, w Polsce liczba rozwodów rośnie lawinowo, zatem popełniany jest gdzieś błąd na etapie doboru partnera. Edukacja w tym zakresie już jest, a z każdym rokiem będzie coraz bardziej potrzebna.

Czy kojarzenie par to sposób dla desperatów?
Absolutnie nie. To jest metoda dla osób świadomych. Świadomych swojego wpływu na kształtowanie swoich prywatnych relacji. Świadomie zaprogramowana miłość jest trwalszym fundamentem dla związku niż nagłe olśnienie – tak uważa Robert Epstein, potwierdza to profesor Wojciszke, a ja się pod tym podpisuję. Jeśli zakochujemy się świadomie, to zaczynamy od budowania trwałych, intymnych kontaktów, a namiętność rozwija się z czasem.

O tym, że taki wybór poszukiwania potencjalnego partnera wybierają ludzie świadomi, świadczy choćby fakt, że z usług naszej agencji korzystają przede wszystkim osoby dobrze wykształcone, zamożne, odnoszące sukcesy w swoich zawodach, które cenią wysoką jakość, które nie wierzą w bajki o księciu i księżniczce i chcą wziąć sprawy w swoje ręce. Osoby, którym pomagamy wyjść poza swoje środowiska, by mogli poznać nowe osoby.

Czy można się zakochać „na zawołanie"?
Prowokowanie miłości jest jak najbardziej uzasadnione. Jest kilku psychologów na świecie, którzy twierdzą, że zakochać się może każdy w każdym, bez względu na wiek, pochodzenie, pozycję społeczną, wygląd.

Utarty sposób myślenia o miłości romantycznej mogącej zdziałać cuda, staje się coraz mniej aktualny, a dla wielu ludzi wręcz absurdalny. Bajki – kultura wdrukowuje w nas wzorce, kiedy to miłość spada na nas jak grom z jasnego nieba i jakieś tajemnicze moce sprawiają, że zakochujemy się w tej, a nie innej osobie. Tymczasem psychologia mówi coś innego.

Profesor Bogdan Wojciszke twierdzi, że „gorące uczucie można wykrzesać z siebie na życzenie do nawet kompletnie nieznanej osoby". Nasz mózg to niesamowita maszyna, zachowując się jak zakochani, zakochujemy się naprawdę. Od lat osiemdziesiątych psychologowie nie są zgodni i nie wypracowali norm zestawienia cech charakteru, które gwarantowałyby powodzenie w związkach i trwałość małżeństwa. Od cech charakteru większe znaczenia ma to, co małżonkowie robią dla podtrzymania trwałości ich związku.

Czy w Polsce wiele osób korzysta z usług matchmakerów?
Na pewno dużo mniej niż z portali randkowych. Choć według badań liczba użytkowników serwisów randkowych nie rośnie już w takim tempie jak kilka lat temu, słabnie wiarygodność zamieszczonych tam profili. Matchmaking to świetna alternatywa.

Matchmaking w Polsce jest dość młodą praktyką, głównie kierowaną do grona osób, dla których dyskrecja i utrzymywanie jak najdłużej anonimowości, są bardzo ważne. Aspire Matchmakers nie działa w formule klasycznego biura matrymonialnego. Jesteśmy profesjonalnymi doradcami, „headhunterami", aktywnie wyszukujemy kandydatów, korzystając z różnych ścieżek kontaktów, bardzo wnikliwie analizujemy profile klientów. Naszym celem jest sprawienie, żeby nasz Klient poświęcił tej sprawie trochę więcej czasu, zatrzymał się na chwilę, porozmawiał z coachem, psychologiem, a może i stylistą. Żeby na różnych poziomach przygotował się do poznania partnera życiowego. Czasem niezbędne jest wprowadzenie do własnego życia nieco porządku. Aranżujemy spotkania potencjalnych partnerów zarówno indywidulanie, jak i podczas spotkań w większym gronie, podczas wspólnego gotowania, czy uprawiania sportu. Wierzymy, że ludzie w naturalnych, niewymuszonych warunkach ludzie będą mogli lepiej się poznać i dostrzec w sobie nawzajem cechy, na które być może nie zwróciliby w cale uwagi w innych okolicznościach.

Katarzyna Gajek, właścicielka Agencji Aspire specjalizującej się w organizacji ślubów i wesel oraz Aspire Matchmakers, która oferuje usługi matchmakingowe. Działa na polskim rynku od 2005 r. Z wykształcenia jest psychologiem. Od niemal dziesięciu lat swoją wiedzę i doświadczenie wykorzystuje we pracy z osobami przygotowującymi się do organizacji ślubów i wesel. Jako profesjonalna matchmakerka pomaga parom się odnaleźć, tak, aby, jeśli tego właśnie pragną, mogli stanąć na ślubnym kobiercu.

www.aspirematchmaking.pl