Zabójcza podróż poślubna

#
ZabojczaPodrozPoslubna

Zabójcza podróż poślubna - recenzja

Wyobraź sobie taką sytuację: wychodzisz za wymarzonego faceta, który zabiera cię do Australii w wyśnioną podróż poślubną. Świeżo poślubiony mąż jest zapalonym nurkiem, więc dla towarzystwa wypływasz z nim na Wielką Rafę Koralową. Tyle że nigdy nie wracasz na powierzchnię. Po jedenastu dniach od ślubu jesteś na tamtym świecie. Na skali od jednego do "Dotyku zła", "Zabójcza podróż poślubna" zajmuje pierwsze miejsce w kategorii „podróże”.

Oczywiście tytułowe słówko „zabójcza” naprowadza na właściwy trop. Film opowiada prawdziwą historię Gabe’a (Billy Miller) i Tiny Watsonów – młodych mieszkańców Alabamy. Ich pierwsza randka wyglądała tak: Tina zaprasza Gaby’ego na imprezę, a ten przez cały wieczór w jej obecności zarywa inną dziewczynę. Serio! Takie zachowanie Tina zapewne uznała z ujmujące, bo poważnie zaangażowała się w związek. Gabe ostentacyjnie trzyma pierścionek zaręczynowy na stoliku telewizyjnym, ale z kluczowym pytaniem zwleka, aż nadejdzie „właściwa chwila”. Trwa to przynajmniej pół roku. Trudno powiedzieć, kto bardziej nas irytuje – wręczający pierścionek Gabe, czy przyjmująca go Tina.

Ale Tina nie jest jedyną osobą, którą Gabe traktuje jak śmiecia. Jej rodzinie też często dostaje się tylko za to, że żyje. Najlepiej na zięciu poznał się ojciec Tiny (Harvey Keitel), który mówi wprost, że to nie jest facet dla jego córki. Nie mamy mu tego za złe, bo Tommy nie należy do tatuśków przykrawających przyszłych zięciów do swoich wyobrażeń. Jemu zależy tylko na tym, by córeczka nie zalewała się łzami, gdy tylko narzeczony otworzy swoją niewyparzoną gębę. Ojca i córkę – jak to zwykle bywa ‒ łączą bliskie więzi, dlatego Tommy jest wprowadzony w to, co wyrabia się między narzeczonymi. Słusznie nazywa Gabe’a intrygantem. Próbuje wyplątać córkę ze związku i prawie mu się udaje… Niestety, wtedy pada z ust Gabe’a feralne pytanie. Zamiast potraktować je jak bilet na tamten świat, Tina jest w siódmym niebie. Cóż, człowiek uczy się na swoich błędach (albo i nie).

W podróż poślubną nowożeńcy lecą do Australii. Tam Gabe zabiera Tinę na nurkowanie, mimo że żona naprawdę tego nie chce (dla jasności ‒ jest tym przerażona). Po dziesięciu minutach schodzą pod wodę. Dzieje się coś nie tak, Tina traci przytomność. Jak na „dżentelmena” z krwi i kości przystało, Gabe wypływa na powierzchnię „po pomoc”, a martwa żona opada na dno.

Zazwyczaj tego rodzaju wydarzenie zostaje uznane za tragiczny wypadek, ale Gabe zachowuje się podejrzanie zarówno w morzu, jak i na lądzie. Wielokrotnie zmienia zeznania i ordynarnie kłamie. Tommy jest przekonany, że Gabe zabił Tinę (chodzi oczywiście o polisę na życie). Resztę filmu zajmuje mu walka o przekonanie organów ścigania w Stanach i Australii do swojej wersji. Wydaje się, że to nic prostszego, ale Gabe nie jest taki głupi, na jakiego wygląda i ma w rękawie kilka asów. Niestety.

Pięć rzeczy, o których dowiedzieliśmy się z Zabójcza podróż poślubna:

  1. Jeśli twój narzeczony jest ciężkim palantem, lepiej za niego nie wychodź, bo ciężkim palantem może już pozostać.
  2. Tata zawsze ma rację.
  3. Australia jest piękna, ale niebezpieczna. Jeżeli nie wykończy cię tam mąż, to wyręczy go jakiś żywioł.
  4. Jeśli narzeczony robi wszystko, żebyś przed ślubem udzieliła mu pełnomocnictwa obejmującego polisę na życie, twoje dni są prawdopodobnie policzone.
  5. Harveya Keitela wolimy w roli strasznych kozaków. Przychodzi mu to bardzo naturalnie.

 

Autor @JenniferEis